Frankowicze 2021 – 5 pytań do Sądu Najwyższego

Frankowicze 2021

Spis treści

Frankowicze 2021 – 5 pytań do Sądu Najwyższego

Frankowicze 2021! Już za nieco ponad dwa tygodnie, tj. 13 kwietnia 2021 r., w sprawie pod sygn. Sąd Najwyższy w pełnym składzie Izby Cywilnej odpowie na pytania prawne zadane przez Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego, prof. Małgorzatę Manowską.

Pytania zadane przez Pierwszą Prezes SN zostały sformułowane na gruncie istotnych rozbieżności poglądów sądów (w tym samego Sądu Najwyższego) co do zasadniczych aspektów tzw. spraw frankowych. Rozbieżności te dotyczą przede wszystkim kwestii uznawania umów frankowych za nieważne w całości, a także sposobu dokonywania rozliczeń pomiędzy bankiem a kredytobiorcą w razie stwierdzenia takiej nieważności.

Co prawda Sąd Najwyższy zajmował się tymi kwestiami już wiele razy, ale były one rozstrzygane w sposób niejednolity. To z kolei prowadziło do pogłębienia niejednolitości rozstrzygnięć sądów niższych instancji. Nadchodząca uchwała ma tę niejednolitość usunąć. Uchwały pełnej izby Sądu Najwyższego uzyskuje bowiem moc zasady prawnej. Oznacza to, że od momentu jej publikacji sądy powszechne nie będą mogły wydawać sprzecznych z nią rozstrzygnięć.  

Frankowicze 2021

Frankowicze 2021 – PYTANIE NR1

1. Czy w razie uznania, że postanowienie umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie wiąże konsumenta, możliwe jest przyjęcie, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów?

Jak wiadomo, tzw. kredyty frankowe (tj. denominowane lub indeksowane do CHF) oprocentowane są według zmiennej stopy procentowej, ustalanej jako suma stopy referencyjnej LIBOR  (CHF) oraz stałej marży Banku.

Problem pojawia się w momencie, w którym sąd podejmuje decyzję o tzw. „odfrankowieniu” kredytu, a więc o stwierdzeniu nieważności wyłącznie postanowień dotyczących CHF. Wówczas umowa kredytu w dalszym ciągu wiąże strony, z wyłączeniem jednak mechanizmów indeksacyjnych / waloryzacyjnych. W szczególności, zachowana zostaje określona w umowie stawka oprocentowania, która jednak okazuje się wówczas dla banku skrajnie niekorzystna – mamy bowiem do czynienia de facto z kredytem w PLN, ale oprocentowanego według stawki właściwej dla kredytów indeksowanych / denominowanych, a więc odpowiednio niższej.  

Z tego względu banki stanęły na stanowisku, że stawka LIBOR powinna zostać zastąpiona przez inną stawkę oprocentowania, bardziej adekwatną dla umów kredytowych w walucie polskiej, taką jak np. średni kurs NBP. Tutaj pojawia się jednak kilka problemów. Po pierwsze – poza pojedynczymi wyjątkami przewidzianymi w przepisach prawa – sądy nie mają kompetencji do modyfikowania zawartych między stronami umów. Zmiana stawki oprocentowania w umowach frankowych takim wyjątkiem nie jest. Po drugie, nie istnieje coś takiego jak „kurs waluty obcej wynikający z przepisów prawa”. W szczególności, z przepisów prawa nie wynika kurs średni NBP. Nie bardzo również wiadomo, czym miałby być „kurs zwyczajowy”.

Za niedopuszczalnością „uzupełniania” umowy przepisami prawa Sąd Najwyższy opowiedział się już zresztą kilkukrotnie, m.in. w wyroku z 29.10.2020 r., sygn. IV CSK 309/18. Wydaje się zatem, że w uchwale należy spodziewać się podobnego rozstrzygnięcia.

Frankowicze 2021 – PYTANIE NR 2

2. Czy w razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu indeksowanego do takiej waluty umowa może wiązać strony w pozostałym zakresie? / Czy w razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu denominowanego w walucie obcej umowa ta może wiązać strony w pozostałym zakresie?

Jak wskazał Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie Dziubak (C-260/18), jeżeli sąd krajowy uzna, że konkretna umowa kredytowa nie może funkcjonować bez klauzul uznanych za abuzywne, a sąd nie może ich zastąpić innym przepisem, to umowa – za zgodą konsumenta – powinna zostać uznana za nieważną w całości.

Pytania te są ściśle powiązane z pytaniem nr 1. Jak już bowiem wspomniano, możliwość zmodyfikowania przez Sąd umowy poprzez wprowadzenie do niej określonego kursu CHF jest wątpliwa. Stąd pojawia się pytanie, czy w takiej sytuacji sąd powinien pozostać przy „odfrankowieniu” umowy, czy też należy unieważnić umowę w całości.

Wydaje się, że właściwsze wydaje się drugie ze wspomnianych rozwiązań i taki też pogląd dominuje w dotychczasowym orzecznictwie. Oczywiście prawdą jest, że stwierdzenie nieważności umowy w całości powinno być orzekane jedynie w ostateczności. Tym niemniej trzeba pamiętać, że umowy denominowane / indeksowane do waluty obcej mają swoją specyfikę i powinny być rozpatrywane całościowo. Jeżeli bowiem „wyjmiemy” z takiej umowy mechanizm walutowy, to taka umowa w okrojonej wersji zazwyczaj ma się nijak do rzeczywistych zamiarów stron przy jej zawarciu, a tym samym w żadnym stopniu nie urzeczywistnia zasady swobody umów. Tym samym brak jest dostatecznie silnych argumentów przemawiających za jej utrzymaniem.

Frankowicze 2021 – PYTANIE NR 3

3. Czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej, w wykonaniu której bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają odrębne roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia rzecz każdej ze stron, czy też powstaje jedynie jedno roszczenie, równe różnicy spełnionych świadczeń, na rzecz tej strony, której łączne świadczenie miało wyższą wysokość?

Jak dotychczas w orzecznictwie dominuje pogląd, zgodnie z którym w razie uznania umowy za nieważną, bank powinien zwrócić kredytobiorcy całość pobranych od niego rat ratalno- kapitałowych. Jeżeli bank chce odzyskać kwotę udzielonego kredytu, musi wytoczyć odrębne powództwo przeciwko kredytobiorcy. Jest to tak zwana teoria dwóch kondykcji.

Pojawiają się jednak również i orzeczenia, w których sądy uznają, że kredytobiorcy należy się jedynie różnica pomiędzy dotychczas uiszczonymi ratami a kwotą udzielonego kredytu. Jest to tak zwana teoria salda. Bywa ona dla kredytobiorców dość niebezpieczna. Jak bowiem łatwo zauważyć, jeżeli dotychczas wpłacone przez kredytobiorcę raty nie przewyższają kwoty kredytu, to saldo kredytu z punktu widzenia kredytobiorcy jest ujemne, co prowadzi do oddalenia przez sąd powództwa.

Z dogmatycznego punktu widzenia, bardziej poprawna jest teoria dwóch kondykcji. Stąd należy spodziewać się, że to właśnie ona zostanie uznana przez Sąd Najwyższy za tę właściwą. Nie zmienia to jednak faktu – o czym wielu kredytobiorców zdaje się zapominać – że zastosowanie teorii dwóch kondykcji jest właściwie równoznaczne z kolejną sprawą sądową, tym razem z powództwa banku, o zwrot kwoty kredytu. To pokazuje podstawową praktyczną zaletę zastosowania przez sąd teorii salda – do wzajemnego rozliczenia pomiędzy bankiem a kredytobiorcą dochodzi wówczas niejako „za jednym razem”.

Frankowicze 2021 – PYTANIE NR 4

4. Czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej z powodu niedozwolonego charakteru niektórych jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się od chwili ich wypłaty?

Pytanie to zmierza do rozstrzygnięcia kwestii, czy – przy założeniu teorii dwóch kondykcji –bieg terminu przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwoty kredytu biegnie od dnia wypłaty kwoty kredytu czy też od dnia uprawomocnienia się wyroku stwierdzającego nieważność umowy kredytu lub oświadczenia konsumenta wyrażającego wolę unieważnienia umowy w całości.

Zgodnie z art. 118 k.c., termin przedawnienia dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wynosi trzy lata. Po tym okresie de facto nie można już skutecznie dochodzić swojego roszczenia na drodze sądowej. Jednocześnie zgodnie z art. 120 §  k.c., w odniesieniu do roszczeń z tytułu świadczenia nienależnego (roszczenie banku), bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się w dniu, w którym bank mógł najwcześniej domagać się zwrotu kwoty kredytu.

Powstaje zatem pytanie, kiedy bank uzyskuje potencjalną szansę domagania się zwrotu kwoty kredytu – zaraz po dniu jego udzielenia czy w momencie unieważnienia umowy? Przyjęcie pierwszego z wyżej wspomnianych stanowisk prowadziłoby do sytuacji, w której na dzień dzisiejszy większość roszczeń banków o zwrot kwot kredytu byłoby już przedawnionych. Jest to rozwiązanie w sposób oczywisty korzystne dla kredytobiorców.

Budzi ono jednak poważne wątpliwości z punktu widzenia m.in. zasad współżycia społecznego. Wyrazem tych wątpliwości była m.in. nowelizacja kodeksu cywilnego, do którego wprowadzony został przepis (art. 1171 § 1 k.c.) o następującym brzmieniu: W wyjątkowych przypadkach sąd może, po rozważeniu interesów stron, nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności. Przeciwko liczeniu terminu przedawnienia od dnia wypłaty wypowiedział się Sąd Najwyższy m.in. w wyroku z dnia 11.12.2019 r., sygn. V CSK 382/18, nie uzasadniając jednak szerzej swojego stanowiska.

Tak czy inaczej, moim zdaniem bardziej prawdopodobne jest przyjęcie przez Sąd Najwyższy, że w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej z powodu niedozwolonego charakteru niektórych jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu nie rozpoczyna się od chwili ich wypłaty.

Frankowicze 2021 – PYTANIE NR 5.

5. Czy, jeżeli w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej którejkolwiek ze stron przysługuje roszczenie o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu takiej umowy, strona ta może również żądać wynagrodzenia z tytułu korzystania z jej środków pieniężnych przez drugą stronę?

Ostatnie pytanie zdaje się być działaniem prewencyjnym, mającym zapobiec ewentualnej fali kolejnych procesów frankowych, tym razem ze strony banków poszukujących sposobów na „zrekompensowanie sobie” niekorzystnych orzeczeń w postępowaniach inicjowanych przez kredytobiorców. Jak dotąd w orzecznictwie dominuje pogląd o bezpodstawności roszczeń banków o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Takiego też rozstrzygnięcia – jak się wydaje – należałoby się spodziewać po kwietniowej uchwale.

Jakie będą najważniejsze praktyczne skutki udzielenia przez SN odpowiedzi na powyższe pytania?

  • Przyspieszenie trwających postępowań sądowych – wiele sądów wstrzymuje się z rozstrzygnięciem do czasu wydania uchwały przez Sąd Najwyższy
  • Zmobilizowanie banków do zaproponowania kredytobiorcom korzystnych i rozsądnych rozwiązań pozasądowych, sugerowanych zresztą m.in. przez UOKiK czy KNF
  • Ujednolicone orzecznictwo, zwiększające pewność rozstrzygnięć

Frankowicze 2021! Jeżeli macie jakiekolwiek pytania, serdecznie zapraszamy do kontaktu (TUTAJ).

Zostaw nam swojego maila

Przewiń do góry